Powrót w wielkim stylu!!!

24 czerwca 2017 roku, piłkarze Slavii Ruda Śląska po 14 latach gry w IV lidze, zostali zdegradowani z tego szczebla rozgrywek po porażce w barażowym spotkaniu ze Spójnią Landek. Ruda Śląska nie pamięta takiej sytuacji, w której kluby piłkarskie rozgrywają swoje mecze na poziomie klasy okręgowej. Tuż przed inauguracją sezonu pojawiła się szansa, że Slavia jednak zagra w IV lidze, bowiem kłopoty finansowe Concordii Knurów, zmusiły działaczy tego zasłużonego klubu do wycofania drużyny z rozgrywek. Rudzianie zgłosili swoją gotowość do gry, jednak zarząd Śląskiego Związku Piłki Nożnej, bez podania przyczyny odrzucił prośbę rudzkich działaczy, o możliwość dołączenia Slavii do zespołów IV ligi. Klub z ulicy Sosinki otrzymał w odpowiedzi tylko wiadomość SMS, w której znalazły się życzenia szybkiego awansu. Cała ta sytuacja wyzwoliła w podopiecznych Jarosława Zajdla ogromną złość sportową i postanowiono swoją klasę pokazać na boisku. 12 sierpnia 2017 roku Slavia po raz pierwszy od 14 lat rozpoczęła rywalizację w „okręgówce”. Na inaugurację sezonu nie bez problemów Rudzianie pokonali na własnym stadionie MKS Zaborze 2:1. Wśród wielu sympatyków Slavii zapanował niepokój, czy taka forma pozwoli drużynie wywalczyć awans. Tydzień później było już wiadomo, że zespół jest dobrze przygotowany do rozgrywek. Zwycięstwo 4;2 w Zbrosławicach z kontrkandydatem do wygrania ligi, uspokoiło wszystkich. Rudzianie zaczęli odprawiać z kwitkiem rywala za rywalem. Ofiarami rudzkiej rozpędzonej maszyny były po kolei Jedność Przyszowice, ŁTS Łabędy, LKS Raszczyce, Unia Książenice, Tęcza Wielowieś. 30 września doszło do pojedynku na szczycie tabeli. Slavia gościła na boisku wicelidera Orła Mokre, dokąd pojechała bez swojego asa Kamila Moritza (na zdjęciu). Nie przeszkodziło to gościom w odniesieniu pewnego zwycięstwa 3:0. Po tym pojedynku było wiadomo, że kandydat do awansu jest tylko jeden.

Rudzki zespół śrubował kolejne rekordy spotkań bez straty punktów. W rundzie jesiennej, nikomu nie udało choć zremisować w pojedynku ze Slavią. 45 punktów w 15 meczach mówiło samo za siebie. Takiej sztuki nie dokonał żaden inny zespół na szczeblu okręgu katowickiego. Okres przygotowawczy rozpoczął się od informacji, że dwóch zawodników nie będzie kontynuowało gry w rundzie jesiennej w związku z obowiązkami zawodowymi. Byli to Bartek Lach i Dawid Maciaszczyk. Skróciła się zatem ławka Slavii przed rundą rewanżową. Tabela nie pozostawiała cienia wątpliwości choć to tylko sport.

25 marca na ulicę Sosinki przyjechał ówczesny wicelider, Drama Zbrosławice. Po bardzo emocjonującym meczu gospodarze wygrali 3:1, powiększając swoją przewagę nad rywalami. Rudzianie wygrali jeszcze kolejne trzy spotkania, by 15 kwietnia udać się na ciężki bój to Książenic, drużyny, która nie zwykła tracić punktów na własnym boisku. Tak też było i tym razem, Unia pokonała lidera 2:1 i przerwała wspaniałą passe 19 zwycięstw z rzędu ekipy Jarosława Zajdla. Krótko później Slavia doznała drugiej porażki w sezonie tym razem w Przyszowicach i przewaga w tabeli zaczęła topnieć. Czy nadszedł kryzys? Raczej nie, wpływ na przegrane miały kontuzję z jakimi czołowi zawodnicy występowali. Prawdziwy egzamin miał dopiero nadejść 1 maja do Rudy Śląskiej zawitał zespół Orła Mokre, który zwyciężył we wszystkich meczach wiosennych. Natomiast drużyna gospodarzy po jednym dniu przerwy musiała rozegrać kolejny pojedynek. Na boisku Rudzianie pokazali niezwykły charakter. Szybko zdobyta bramka przez Tomasza Szpotona (na zdjęciu) dała upragnione 3 punkty i przybliżyła Slavie do IV ligi.

Po tym cennym zwycięstwie drużyna powróciła na właściwe tory i do końca sezonu już nie przegrała. 27 maja 2018 po wygranej w Lubomi z Silesią, Ruda Śląska ponownie doczekała się IV ligi na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu. Podczas kolejnego meczu z Rymerem Rybnik, przedstawiciele ŚZPN wręczyli okazały puchar za awans i zwycięstwo w rozgrywkach.

Ostanie spotkanie na własnym boisku nie miało więc już wpływu na ostateczny układ tabeli, jednak Rudzianie walczyli o skompletowanie 15 zwycięstwa u siebie. Zadanie zostało wykonane. Slavia pokonała LKS 1908 Nędza 5:2, pozostając jedyną drużyną która nie straciła punktu będąc w roli gospodarza. Ogólnie zespół trenera Zajdla w 30 spotkaniach wywalczył 82 punkty, zdobywając 92 bramki, przy 19 straconych (najmniej w całej lidze). Najlepsi strzelcy drużyny to Kamil Moritz 22 bramki, Jacek Wujec 14 i Marcin Rejmanowski 13 (cała trójka na zdjęciu zrobionym przed sezonem)

Tak więc wielkie gratulację za awans, dla piłkarzy, trenerów Jarka Zajdla oraz Jacka Dudki, Prezesa Dariusza Dobiecha, a także Marka Szymańskiego właściciela firmy Calistoshop, który pomagał klubowi poprzez promocję, partnerstwo techniczne. To dzięki temu człowiekowi zdecydowanie wzrosła frekwencja na meczach przy ulicy Sosinki.

Czekamy teraz z niecierpliwością na nowy IV ligowy sezon, w którym mamy nadzieję Slavia będzie odgrywać kluczową role

 

Źródło: http://www.sportrudzki.pl/