11 na 11….czyli niechciani w IV Lidze

Tuż przed rozpoczęciem sezonu 2017/2018 z rozgrywek IV Ligi grupy II wycofała się drużyna Concordii Knurów. Wolne miejsce na tym szczeblu rywalizacji otwarło szansę dla rudzkiej Slavii, która batalię w poprzednim sezonie zakończyła pechową degradacją w wyniku baraży ze Spójnią Landek. Trzeba od razu nadmienić, że Slavia znalazła się w barażach w wyniku słabej postawy w rundzie jesiennej. Wiosną Rudzianie nie przegrali u siebie meczu, a punkty odbierali najlepszym. Prezes Dariusz Dobiech czynił ogromne starania, aby jego klub mógł zgodnie z regulaminem zostać przypisany do ligi w miejsce ekipy z Knurowa. Jednak brak poparcia „betonu”, czyli zarządu Śląskiego Związku Piłki Nożnej szybko ostudził zapał rudzkiego działacza. Włodarze śląskiej piłki z panem Kulą na czele woleli zmienić terminarz niż przyjąć na szczebel IV Ligi Slavie. Na nic zdały się zapewnienia o dobrej formie sportowej i kondycji finansowej. Prezes naszego okręgu zdał się jedynie na wysłanie panu Dobiechowi sms-a  życząc wywalczenia awansu z „okręgówki”…cóż prawdziwa klasa. Żal ekipy Jarosława Zajdla przerodził się w sportową złość. Piłkarze z ulicy Sosinki odprawiają z kwitkiem rywala za rywalem. Dość powiedzieć, że obecnie są jedyną drużyną na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej, która jeszcze nie straciła punktów. Szkoda, bo drużyna z naszego miasta mogła podnieść poziom sportowy rozgrywkom IV ligi. W czasach, gdy trudno o sponsoring czy dotację, kluby raczej wycofują się z rywalizacji. Tak było nie tylko w przypadku wspomnianej już Concordii, ale też wielu drużyn z Klasy Okręgowej wliczając w to rezerwy chorzowskiego Ruchu, czy GKS Katowice.

W czasie, gdy piłkarze radzą sobie świetnie na boiskach, przed działaczami klubu trudne rozmowy z władzami miasta o pomoc w powrocie do IV Ligi. Nie wiadomo jaka dotacja wpłynie do kasy klubu, co może mieć znaczenie przy utrzymaniu obecnej kadry zespołu. Ruda Śląska od ponad 20 lat nie miała drużyn piłkarskich poniżej szczebla IV Ligi. Teraz jest szansa, żeby była to tylko roczna absencja.

Wracając do rywalizacji boiskowej, Slavia w sobotę gościła w Ciochowicach. Jak na lidera przystało od początku meczu przyjezdni dominowali na murawie. W 23 minucie składną akcję gości celnym strzałem zakończył Marcin Rejmanowski. Podopieczni trenera Zajdla mieli jeszcze kilka okazji bramkowych, ale nie powiększyli swojego dorobku w pierwszej połowie. Druga odsłona nie co się wyrównała i to piłkarze Przyszłości w 65 minucie trafili w słupek. Odpowiedź Slavii miała miejsce w 78 minucie, kiedy to Marcin Met, głową zdobył drugą bramkę dla swojej drużyny. Wynik meczu w 85 minucie ustalił z rzutu karnego Jacek Wujec. Faulowany w polu karnym gospodarzy był Kamil Moritz. Tak więc 11 zwycięstwo z rzędu stało się faktem. Slavia jest zdecydowanym liderem w swojej grupie mając 9 punktów przewagi nad innym spadkowiczem Orłem Mokre Liczymy, że pasa Rudzian potrwa do końca rundy jesiennej. Co będzie wiosną……zobaczymy.

Przyszłość Ciochowice – Slavia Ruda Śląska 0:3 (0:1)

bramki M. Rejmanowski 23′, Met 78′ i Wujec 85

Slavia: Strąk – Met, Wujec, Szpoton, Skorupa, Korzeniowski, M Rejmanowski, T Rejmanowski, Ostrowski, Moritz, Maciaszczyk.

Na zmiany weszli Puschaus, Jamrozy, Badura, Stzrempek

Trener Jarosław Zajdel